„Duchowość i powołanie ludzi świeckich”.

W pierwszej konferencji został podjęty temat: „ Chrześcijanin w świecie”. Na określenie relacji człowieka wierzącego do świata Sobór watykański II użył pojęcia „dialog”. W kolejnej refleksji spróbujemy pójść krok dalej i pokazać, że istnieje specyficzna dla osób świeckich duchowość             i powołanie. Jej pierwszym i tak bardzo egzystencjalnym rysem jest właśnie fakt życia w świecie, bycia niejako zanurzonym w sprawach świata. Trzeba         w tym miejscu przypomnieć długą drogę Kościoła, który dojrzewał do świadomości i prawa istnienia duchowości ludzi świeckich, zbudowanej na powołaniu w niczym nie ustępującym powołaniu duchownemu.

W historii duchowości bardzo długo przedstawiano świeckim drogę duchownych z pewnym przystosowaniem i modyfikacjami. Doskonałość była zarezerwowana dla tych, którzy odeszli ze świata, a nawet go odrzucali. Reszcie ochrzczonych pozostawała duchowość jakiegoś ograniczonego wychodzenia na chwilę ze świata, do którego jednak trzeba było wracać. Już w samym założeniu była to duchowość pełna kompromisu i niedoskonałości. Stała za tą duchowością pewna koncepcja relacji Kościół-świat oparta na modelu walki, opozycji, zagrożenia. Ucieczka ze świata, negacja świata oraz odejście od niego było wręcz ideałem. Kościół długo dojrzewał do głębokiego, bardzie zrównoważonego rozumienia swej relacji do świata. Ta ostrożność, a nawet lęk miały jednak swój sens. Dramatyczna historia recepcji soboru była dowodem, iż niedojrzałe, a czasami wręcz naiwne otwarcie na świat kończyło się w wielu obszarach katastrofą. Wystarczy wspomnieć, co działo się po soborze w dziedzinie liturgii czy mariologii. Jednakże soborowe otwarcie jest jakimś znakiem „pełni czasu”. W tym sensie duchowość świeckich, duchowość żyjących-w świecie trzeba rozumieć jako pewien szczyt i dojrzały owoc życia Kościoła i jego samoświadomości.

Przypomnijmy w tym miejscu jeszcze raz podstawową treść nauczania soboru o relacji Kościoła do świata. Najpierw fundamentalna oczywistość, która jednak wymaga ciągłego odkrywania. Bóg jest Stwórcą tego świata i nie przestaje go kochać, ma wobec niego zbawczy plan. Kościół – ciało Chrystusa w miarę swego dojrzewania musi coraz bardziej uczestniczyć w tej zbawczej miłości do świata. Ta solidarność ze światem jest tym jaśniejsza, iż jesteśmy z niego powołani, ale także ten świat zawsze jakoś w nas jest. Także             w znaczeniu negatywnym: świat jako rzeczywistość, która w swej autonomii sprzeciwia się Bogu. Mamy zatem wyraźną zachętę ze strony soboru do prawdziwego bycia-w-świecie, do przezywania w pełni tego, czym on żyje. Od razu zaznaczmy, iż nie chodzi o powszechną i błędną postawę wielu chrześcijan całkowitego wtopienia się w doczesność, całkowitego pochłonięcia pracą, zdobywaniem pieniędzy. Chodzi o duchowość zaangażowania w świat. Chodzi o przeciwieństwo duchowej ucieczki od świata, jego negacji. Wtedy nawet jeśli z konieczności w tym świecie żyją, to   i tak to, co najważniejsze, dzieje się w chwilach poza nim, w chwilach oderwania się od niego (czują się dobrze tylko w kościele).

Zacytujmy zatem kilka soborowych zdań z Konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes o charakterze tego pełnego, lecz i duchowego zaangażowania w świat: „Aby takiemu zadaniu sprostać, Kościół zawsze ma obowiązek badać znaki czasów i wyjaśniać je w świetle Ewangelii (…). Należy zatem poznawać i rozumieć świat, w którym żyjemy, a także jego nieraz dramatyczne oczekiwania, dążenia i właściwości” (nr. 4). Być w świecie, ale patrzeć na niego oczami Boga, w świetle Ewangelii. Czytać, rozumieć, poznawać, nawet jakoś chłonąć jako Kościół, ten, który jako wspólnota i jako pojedyncza osoba nosi w sobie tajemnicę obecności Jezusa Chrystusa Zbawiciela tego świata.

Ta pierwsza perspektywa zaangażowania mówi o jakimś                       w uproszczeniu wejściu z wiarą, że nie jestem sam, ze jestem z Bogiem. Istnieje jednak i druga perspektywa niejako odwrotna. W tym świecie oczekuję i wyglądam Boga. On tam też jest. Nie jestem żadnym zbawicielem (z pozycji wyższości nad światem), lecz spełniam tylko zamysł Boga, aby być zbawionym. Czytamy w konstytucji: „(Kościół) Lud Boży pobudzany wiarą      w to, że prowadzi go Duch Pański napełniający okrąg ziemi, stara się             w wydarzeniach, potrzebach i pragnieniach, w których uczestniczy z resztą ludzi naszej doby, rozpoznać, jakie w nich mieszczą się prawdziwe znaki obecności lub zamysłów Bożych” (nr. 11). Jest w tym podstawowa pozytywność i pokora – prawda naszej obecności w świecie. Niekiedy możemy być nie tyle przerażeni spektaklem zła, ile zachwyceni dobrem.

Podstawowa kategoria relacji do świata została określona przez słowo „dialog”. Zakłada on przekonanie o wartości i jakieś dobroci drugiej strony (jedynie nie podejmujemy dialogu z szatanem). Pierwszą płaszczyzną tej relacji jest pomoc („Pomoc, jakiej Kościół stara się udzielić poszczególnym ludziom” (nr. 41). Jest więc jakieś włączenie się już w zastane dobro, jakiś współudział (przeciwieństwem jest pycha, iż dobro wnoszę dopiero ja): „Sobór więc patrzy z wielkim szacunkiem na wszystko, cokolwiek prawdziwego, dobrego i sprawiedliwego mieści się w najróżniejszych instytucjach, jakie rodzaj ludzki założył i wciąż zakłada” (nr. 42). Chodzi także o pomoc, jakiej Kościół doznaje od dzisiejszego świata: dorobek kultury, mądrości, a nawet „ z opozycji tych, którzy mu się sprzeciwiają lub go prześladują” (nr. 44).

W tym miejscu spróbujemy skoncentrować się na nauczaniu Kościoła wyrażonym w Adhortacji apostolskiej „Christifideles laici” („Katolicy świeccy”) papieża Jana Pawła II. W adhortacji podstawowym ewangelicznym tekstem jest przypowieść o powołanych do winnicy. Ciekawe, że papież wchodzi niejako do środka tej przypowieści zaczynając od „godziny trzeciej”. To niejako od środka dnia, choć nie na samym końcu. Podkreślając ten proces dojrzewania tego zasadniczego wezwania, potwierdzając jakiś stan koniecznej bezczynności związanej z powołaniem ludzi świeckich: „Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: «Idźcie i wy do mojej winnicy»” (Mt 20, 3-4)” (nr. 2).

Dochodzimy do sedna naszego tematu do powołania świeckich. Etap bezczynności wynikły z jakieś tajemnicy Bożych planów już się skończył. Teraz bezczynność może oznaczać winę bierności, odrzucenia powołania. Stąd też przytoczone zdanie Św. Grzegorza Wielkiego: „Popatrzcie, najmilsi bracia, jak żyjecie, i sprawdźcie, czy już jesteście robotnikami Pana. Niech każdy oceni to, co czyni i osądzi, czy pracuje w winnicy Pańskiej” (nr. 2). Dla pełnej jasności winnicą jest właśnie świat. To, co godne zauważenia to fakt, iż od czasu Soboru (czyli ponad 50 lat) nastąpiło udramatyzowanie znaków czasu. Papież pisze: „W niektórych krajach całe masy ludzi żyją bez dachu nad głową i pracy, pozbawione środków, które mogłyby im zapewnić życie godne ludzkich istot czy choćby elementarne warunki bytowe. Dziś stały się czymś zwyczajnym przerażające skupiska ubóstwa i nędzy, tak materialnej, jak moralnej, okalające wielkie metropolie i zadające śmierć całym grupom ludzi” (nr. 5).

Skoro mowa o winie bezczynności, to Jan Paweł II podkreśla dwie pokusy. Pierwsza to taki rodzaj zaangażowania, który odciąga od powinności zawodowych czy społecznych. Druga pokusa to oddzielenie wiary od życia. Trzeba to brać pod uwagę, gdy podejmujemy refleksję nad pracą w winnicy, gdy chcemy przyjąć ostrzeżenie papieża: „Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności. (nr. 3). Oznacza to odkrycie własnej specyfiki i oryginalności powołania świeckich. Papież pisze: „Nie będzie przesadą twierdzenie, że celem całej egzystencji świeckiego katolika jest dochodzenie do poznania radykalnej nowości chrześcijańskiej płynącej          z Chrztu” (nr. 10).

Ta specyfika powołania świeckich związana jest wyraźnie z ich życiem w świecie i zajmowaniem się sprawami świeckimi. To nie jest jakiś mankament albo coś bardzo skomplikowanego, lecz pewien istotny wymiar sensu życia w ich niepowtarzalnego miejsca. Świeccy zajmują miejsce           w pierwszych szeregach Kościoła (por. nr. 9). Jeżeli patrzymy na zbawczą misję Kościoła w świecie, to miejsce jest pierwsze najbardziej usytuowane wewnątrz świata. Tutaj padają bardzo znamienne słowa powtórzone zresztą przez papieża za Konstytucją dogmatyczną o Kościele: „Tam ich Bóg powołuje” (nr. 15). To ważne odkrycie świata jako miejsca powołania.

Tak bardzo przypomina to powołanie pierwszych uczniów, którzy zarzucali sieci lub je naprawiali. Jest to pewna rewolucja myślenia. Świat, który wydaje się być groźny dla naszej wiary, od którego trzeba uciec lub w najlepszym wypadku z konieczności być, ten świat jest dla nas konieczny byśmy zrealizowali swoje powołanie, byśmy zrealizowali nasze przeznaczenie. To właśnie tam, w świecie Bóg nas powołuje, mówi do nas.   W tym miejscu trzeba wspomnieć to ważne zdanie z adhortacji: „Otóż nie muszą się oni wyrzekać swojego miejsca w świecie” (nr. 15).

Tak bardzo trzeba podkreślić, jak bardzo ważny i cenny jest ten specyficzny rys laikatu, ich „świecki charakter” (nr. 15) Papież pisze; „świat” staje się polem i narzędziem ludzi świeckich” (nr. 15). I dalej: „Chrzest bowiem nie odrywa świeckich od świata, lecz powierza im powołanie, które właśnie w świecie, wewnątrz świata winno się urzeczywistniać, gdyż „tam ich Bóg powołuje, aby wykonując właściwe sobie zadania, kierowani duchem ewangelicznym przyczyniali się do uświęcenia świata”  (nr. 15). Uświęcenie to nie to samo co konsekracja, a tym bardziej klerykalizacja. I jeszcze jedno ważne stwierdzenie papieża: „Toteż fakt bycia i działania w świecie posiada dla świeckich znaczenie nie tylko antropologiczne i socjologiczne, ale także ściśle teologiczne i kościelne” (nr. 15). Dochodzi bowiem w tym miejscu pełna i dojrzała wizja Chrystusa w odniesieniu do Mistycznego Jego Ciała, jakim jest Kościół, sakrament zbawienia świata.

Wielkie dzieło Boga, wielka praca powołanych do winnicy rozwija się. Gospodarz wraz z upływem dnia, skracaniem się czasu powołuje kolejnych bezczynnych. To bardzo adwentowe wezwanie: czuwajmy, nie śpijmy! Choć  to powoływanie ma postać zobowiązania, uderzenia w naszą bezczynność  (nawet w tą naszą bardzo wypełnioną pracą), lecz kryje w sobie zupełnie nowe perspektywy. Ta nowa godność, nawet radość, że nie jestem bezrobotnym, że moje życie wpisane jest w wielki plan Boga, nie jest bez znaczenia dla odkrycia najgłębszego sensu życia.

To odkrycie charakteru świeckiego duchowości ludzi żyjących             w świecie wymaga odkrycia i troski. Jeszcze raz widzimy w tym miejscu tę niesamowitą profetyczną moc Ewangelii i samego Jezusa. Te trzydzieści lat życia ukrytego, szkoła Nazaretu, ta pozorna bezczynność, zwykłość codzienności odarta ze wzniosłości. Pan Jezus w tym czasie nie naucza, nie dokonuje żadnych znaków, nie nawraca. Papież zauważa to, pisząc właśnie    o wartości i godności tego stanu bycia-w-świecie: „że samo Słowo Wcielone zechciało być uczestnikiem ludzkiej społeczności. Jezus (…) uświęcał ludzkie związki, w pierwszym rzędzie rodzinne, z których powstają urządzenia społeczne. Zechciał prowadzić życie rzemieślnika, właściwe dla jego czasu     i kraju”  (nr. 15).

Kończąc wydaje się, iż potrzebne jest jeszcze jedno ważne przypomnienie. Wszystko to, co powiedzieliśmy, może być niemal nic nie warte lub gorzej, może stać się zarzewiem chaosu, jeśli wpadniemy w pułapkę lub nawet dramat błędnego otwarcia na świat. Duchowości ludzi świeckich, otwarcie na świat i bycie w nim nie trzeba traktować jako rewolucji, lecz jako wynik długiej ewolucji, długiego procesu dojrzewania. Nie ma to nic wspólnego z przekreślaniem tych, którym wydawało się, iż odeszli od świata i głoszą rewolucyjne hasła w stylu „Kościół to my” lub „świeccy a nie hierarchia siłą napędową Kościoła”. Wobec nich i wobec wiele razy popełnionych błędów, za którymi stoi najstarsza pokusa pychy, przeciwwagą jest stwierdzenia papieża: „Jest rzeczą konieczną, by każdy katolik świecki miał zawsze żywą świadomość tego, że jest ‘członkiem Kościoła’, czyli osobą, której dla dobra wszystkich powierzone zostało oryginalne, niezastąpione i ściśle osobiste zadanie” (nr. 28). Kto bowiem odkrywa geniusz świeckości jedynie po to, aby epatować się swoją godnością, żyje w totalnym złudzeniu. Wszystko, co powiedzieliśmy, ma sens i wartość, o ile jest się we wspólnocie i dla wspólnoty (komunii) Kościoła.  Ta świadomość komunii, bycia w Ciele Chrystusa, którym jest Kościół, jest w nas nieustannie zagrożona, a także w jakimś sensie cząstkowa. Stąd słowa Pana Jezusa; „Wytrwajcie we Mnie, a ja będę trwał w was” (J 15,4).

Wchodząc na poziom bardziej praktyczny te słowa oznaczają odkrywanie niemalże organicznych więzi, najpierw tych życiodajnych, żywych, ale także tych bolesnych. Potrzebuję zatem posługi papieża, biskupa, kapłana, potrzebuję siostry klauzurowej, która ukryta za murami klasztoru wydaje się być nieobecna w świecie. Potrzebuję człowieka cierpiącego, który modli się na swym łóżku, potrzebuję wiary, obecności, myśli tylu osób.  Ten duchowy pęd życia jest tajemniczy, ogarnia zarówno doczesność, jak i wieczność. To poczucie wielkiej komunii Kościoła, tego wielkiego duchowego „krwioobiegu” dobra, miłości, gdzie wszystko jest moje, ale także gdzie moje należy do wszystkich.

Dodał: Karol
2022-02-01

Msze święte

  • W każdą niedzielę i święta:

    • godz. 7:30
    • godz. 9:00
    • godz. 11:00 (msza dla dzieci)
    • godz. 18:00

    Codziennie:

    • godz. 17:30

    Nabożenstwa fatimskie:

    • każdego 13 dnia miesiąca od maja do października o godz. 18.00
  • Transmisja LIVE Polecane strony Wsparcie dla parafii

    Komunikaty

    KANCELARIA PARAFIALNA

    KANCELARIA PARAFIALNA CZYNNA WTORKI I CZWARTKI  OD GODZ. 18.15 – 18.45. NUMER TELEFONU  33 8159111  

    Czytaj więcej »

    Komunikat Biskupa Diecezji Bielsko-Żywieckiej W związku z zagrożeniem epidemiologicznym W tym trudnym czasie zagrożenia, kierujemy się wiarą, miłością bliźniego oraz roztropnością  Opierając się na wiedzy epidemiologicznej wiemy, że najgorsze jest tuż przed nami. Dlatego zobowiązujemy wszystkich wiernych naszej diecezji oraz księży do przestrzegania następujących zaleceń: 1. Zgodnie z decyzją Episkopatu Polski Biskup Bielsko-Żywiecki udziela dyspensy […]

    Czytaj więcej »

    PARAFIALNA PORADNIA PRZYGOTOWUJĄCA DO ŻYCIA W RODZINIE I MAŁŻEŃSTWIE

    Przy naszej parafii działa ,parafialna poradnia przygotowująca do życia w rodzinie i małżeństwie Spotkania odbywają się w auli domu katechetycznego po wcześniejszym umówieniu telefonicznym. tel. kontaktowy :  512 316 708      

    Czytaj więcej »

    Projekt i wykonanie: